Kompetencje tłumaczy z biur translatorskich

tłumaczenia techniczneMoże nam się wydawać, że bycie tłumaczem uzależnione jest przede wszystkim od biegłej znajomości języka obcego, jednak bliższa obserwacja może sprawić, że całkowicie zmienimy zdanie o tego typu profesji. Każdy prędzej czy później natrafia na sytuację, w której musi zmierzyć się albo z tekstem napisanym w innym języku, albo z turystami z zagranicy, zagubionymi w dużym mieście, jednak pomimo tego, że wiele osób potrafi płynnie komunikować się w różnych dialektach, co wcale nie jest czynnikiem decydującym o wyborze ścieżki zawodowej. Okazuje się bowiem, że bycie tłumaczem wcale nie jest tak proste, jako mogłoby się to wydawać.

Nie wszyscy wiedzą, że pierwszym elementem, który jest brany pod uwagę w trakcie selekcji kandydatów jest...doskonała znajomość języka ojczystego. Jako, że translacja polega na interakcji pomiędzy dwoma tekstami kulturowymi, nigdy nie jest jednokierunkowa, a polega na przekładzie jednoczesnym. Trudno sobie wyobrazić, że tłumacz mógłby dobrze przełożyć określony zwrot, nie mając pojęcia, co się do niego mówi. Podobnie jest w przypadku tłumaczeń pisemnych, które nie mogą być udekorowane błędami stylistycznymi czy ortograficznymi. Tłumacz musi być więc lingwistą pod każdym względem i posiadać swobodę wypowiedzi zarówno ustnej, jak i pisemnej. Kompetentna osoba powinna więc umieć swobodnie wypowiadać się i budować poprawne językowo zdania w języku polskim, uwzględniając dodatkowo oczywiście kolejny aspekt, jakim jest wybór specjalizacji. Inne kompetencje będzie musiał mieć bowiem tłumacz ustny, a inne pisemny. Osoba, która pracuje jako tłumacz ustny musi posiadać szereg cech dodatkowych, pokrywających się przede wszystkim z cechami osobowości – musi być więc otwarta, elokwentna, umiejętnie pracować pod wpływem silnego stresu, umieć szybko przekładać usłyszane treści i robić to w czasie rzeczywistym czy też znać podstawy etykiety, przede wszystkim dlatego, że jeżeli reprezentuje firmę na spotkaniu biznesowym, stanowi jej wizytówkę i musi odpowiadać charakterowi wydarzenia.

Tłumaczenia ustne są więc trudniejsze z uwagi na wymagania związane przede wszystkim z bardzo dobrą pamięcią tłumacza, zwłaszcza kiedy weźmie się pod uwagę, że zwykle tłumaczone są wypowiedzi zbudowane z kilku czy kilkunastu zdań. Taka osoba musi więc umiejętnie operować słowami, brać pod uwagę skróty myślowe mówców oraz ewentualne błędy, które popełniają podczas swoich prezentacji. Zawód tłumacza jest więc niejednorodny i wymaga od potencjalnych kandydatów różnych umiejętności oraz predyspozycji, zależnych od specjalizacji oraz oczekiwań zleceniodawców. Obydwa rodzaje tłumaczeń – tłumaczenia ustne i pisemne – różnią się między sobą specyfiką, co wymusza odmienne podejście do pracy, przede wszystkim dlatego, że w pracy tłumacza ustnego wraca się uwagę na dobrą pamięć i refleks, wysoką kulturę osobistą, schludny wygląd, odpowiednią prezencję czy też umiejętność pracowania w hałasie czy stresie, natomiast w przypadku tłumacza pisemnego liczyć się będzie w pierwszej kolejności umiejętność wyszukiwania informacji, posługiwania się słownikami i odpowiednimi programami komputerowymi oraz doskonała umiejętność posługiwania się językiem pisanym.

Wiele profesjonalnych biur tłumaczeniowych takich, jak chociażby biuro tłumaczeń Edeka, dokłada wszelkich starań, aby ich zespół skompletowany był głównie ze specjalistów i osób doświadczonych, przede wszystkim dlatego, że na rynku konkurencja jest na tyle duża, że mało kto jest w stanie pozwolić sobie na błędy czy niedociągnięcia. Ze względu na rosnące zapotrzebowanie przekładów przeznaczonych na potrzeby branż telekomunikacyjnych, przemysłowych i technologicznych, wiele zespołów takich, jak biuro tłumaczeń Edeka, stawia na tłumaczenia specjalistyczne i techniczne, starając się sprostać oczekiwaniom globalizującego się rynku. Każdy z nas przynajmniej raz w życiu zetknął się z takimi tłumaczeniami, które wywoływały uśmiech na twarzy, albo mroziły krew w żyłach. Widać to bardzo wyraźnie na przykładach dwóch książek, które przekładane przez dwie różne osoby mogą tworzyć całkowicie odmienne konteksty i sugerować odmienne sposoby interpretacji treści. Kiedy poszczególne idiomy przekładane są w sposób dosłowny, nieporadnie i bez rozumienia całego kontekstu oryginalnej wypowiedzi, w nasze ręce może trafić książkowy potwór, który nie tylko utrudni, ale wręcz zepsuje nam całą lekturę tekstu. Z tego właśnie powodu bardzo trudno wyobrazić sobie sytuację, w której tłumacz nie zna i nie rozumie wszelkich zawiłości wybranego przez siebie języka obcego, nie jest wystarczająco dociekliwy, nie posiada kompetencji w dziedzinie, z której pochodzi materiał do analizy, jest nierzetelny i mało kreatywny. Ta ostatnia cecha jest tutaj szczególnie istotna, przede wszystkim dlatego, że najczęściej nie da się i wręcz nie powinno przekładać niektórych fraz czy zwrotów wprost, słowo po słowie.tłumaczenia

Znajomość frazeologii, zarówno języka obcego, jak i ojczystego okazuje się być więc niezbędna to tworzenia nie tylko poprawnego składniowo, ale i atrakcyjnego dla czytelnika tekstu czy książki. Niektóre zabawy konstrukcyjno-słowne mogą być oczywiście szczególnie trudne w przekładzie, jednak doświadczony tłumacz potrafi wykorzystać swoją własną pomysłowość w taki sposób, aby możliwe było wychwycenie kontekstu wypowiedzi oraz istotny żartu. Przydaje się to zwłaszcza w tekstach literackich, gdzie zwroty są zwykle stylizowane, a bohaterowie opowieści mówią różnymi dialektami czy językami „branżowymi”. Tylko kreatywny tłumacz będzie więc w stanie odnaleźć odpowiedniki w języku docelowym w taki sposób, aby nie spłycać osobowości bohaterów i oddać ich specyfikę i styl bycia. Niezwykle często autorzy oryginałów puszczają przysłowiowe oko do swoich czytelników, dlatego też kompetentny tłumacz powinien tego typu elementy uwzględnić w swoich działaniach. Kreatywność i otwarty umysł jest w stanie umożliwić mu odtworzenie podobnej gry słów na poziomie ojczystego języka, co nie pozostaje bez sukcesu, zwłaszcza w przypadku tłumaczeń dialogów z filmów animowanych. Ile razy zdarzyło się bowiem tak, że tłumaczenie było na tyle zabawne i trafne, że zapadło widzom w pamięć znacznie szybciej, niż oryginalny zwrot?